Śmiesznie, gorzko, czule… Książka, o której marzę.
Fragment 1. Oglądam zrobione dziś zdjęcia i przychodzi mi na myśl, że najpierw widzisz tylko tę niewyobrażalną plątaninę kabli, morze motocykli, które suną na ciebie nieprzerwanie i ruiny, w których liczni Nepalczycy urządzają swoje sklepy, stragany, warsztaty…
Niektóre podróże są jak sen, który przedziera się przez zaspane powieki, trwa w tej krótkiej chwili, w której nie wiesz, czy śnisz jeszcze, czy już jesteś na jawie, tak się przenikają te dwie rzeczywistości i trzeba się…
Kocham podróże autem. Auto w podróży daje mi to przyjemne uczucie bycia we własnej bezpiecznej przestrzeni, ten pożądany, a wygenerowany w dziecięcym umyśle efekt domu Reksia, najprzytulniejszego miejsca na ziemi, w którym niczym Reksio świerszcza w pudełku…
Zaczęło się od butów, albo od piłeczki pilatesowej. Może zadecydował szmaragdowy płaszcz, który dosłownie mignął mi kilka dni wcześniej przed oczami, w drodze z pracy, w witrynie vintage shopu na krakowskim Kazimierzu, ale mignął tak skutecznie, że…
Tę podróż potraktowałam po macoszemu…jako oczywisty element codzienności, coroczny rytuał. Radosny, ale przecież zwyczajny. Nie czułam potrzeby jej opisania, bo nie miała w sobie magii innych podróży? Była jak samo życie. Trochę niewyczuwalna, niewidoczna, jak codzienna rutyna.…
Powstaje pytanie, czemu człowiek sobie to robi. Czemu wsiada do metalowej puszki, bardzo ciasno nabitej fotelikami, w których mieszczą się jako tako tylko ludzie o, co najwyżej, średnich gabarytach. My wysocy obijamy kolana, zginamy kręgosłupy, jakbyśmy się…
Ta podróż jest skazana na wiele wykrzykników. Przewiduję wszelkie „achy” i „ochy” w nieprzyzwoitej ilości. Taki przedświąteczny odlot w fizycznym i metafizycznym tego słowa znaczeniu. Ja i T., który uległ moim – trwającym tydzień! – usilnym…
Jadę do kraju, o którym prawie nic nie wiem. Nie przygotowuję się. Jadę z pięknymi wizjami, zapożyczonymi z kobiecych wyjazdów, organizowanych przez moją przyjaciółkę, w których nie uczestniczyłam, ale z jej relacji i zdjęć odczytuję istną magię…
Zaledwie kilkudniowa, najlepsza dla mnie, bo mam problem z pakowaniem. Na kilka dni wrzucam co bądź, w naprawdę ostatniej chwili. Nie umiem planować długoterminowo. Nerwy są zawsze. Kompletnie bez sensu. Psują atmosferę, niczego nie przyspieszają. Zawsze jest…
U nas co rano lecą całe filmowe sekwencje! Komedia wstawania, dramat w kolejce do łazienki! Trzyosobowe przepychanki w ponad 100 metrowym mieszkaniu z dwoma łazienkami! Wylatuję do Barcelony, staram się być jeszcze w domu, nie pozostawić po…