-
Piękny miesiąc grudzień

Piękny miesiąc grudzień Stała na rogu Marszałkowskiej i Hożej w tym pierwszym grudniowym śniegu, który skrzył się na jej długim, srebrzysto-szarym płaszczu i puszystym, błękitnym szalu, splątanym luźno wokół ramion, błyskał mokrymi drobinkami w falach brązowych włosów, okalających jej twarz, rozświetlaną reflektorami przejeżdżających aut. Mimo zimy wokół, wyglądała jak Primavera Botticellego. Przystanąłem na moment, żeby…
-
szczęście jest dmuchawcem

Budzi mnie myśl, żeby posprzątać. Muszę wstać z podłogi. Zawieszam wzrok na jaskrawej plamie słońca na ścianie niczym oknie do innego życia, z cieniem zakurzonej palmy, stojącej pod oknem. Na cieniu nie widać kurzu. Na podłodze tak. Psia sierść na kurzu, kurz na sierści, zasmarkane resztki papieru toaletowego o zapachu syntetycznego rumianku. Wszystko jest fejkiem!…
-
Bezpsie

Słyszę jego pazury na posadzce przedpokoju, jak biegnie do drzwi, jego nos węszący u progu, gdy przekręcam klucz w zamku…..słyszę życie! Wrócił! Został zwrócony! On się nie zgadza na zwrot „zwrócony”, przecież niczego mi nie zabrał! Ledwo przymykam drzwi łokciem, stawiam torby na progu, kotłujemy się, bez dźwięku niemal, bez słów, na podłodze, psi łeb w…
-
Marie

Spotykam ją pierwszego dnia. Jest jak stara przyjaciółka, gdy poklepuje materac swojego łóżka, zachęcając mnie, bym usiadła koło niej i pokazuje mi działanie aplikacji, której używa w trasie. Ma za sobą pierwszy dzień wędrówki. Ja moją zaczynam jutro. Jestem jej wdzięczna jak szczenię zgarnięte z ulicy, gdy proponuje, byśmy wyruszyły następnego dnia razem. Czuję, jakby…
-
Smutek kiszonek

Cielesność Funkcjonuję na krawędzi. Kroczę raz słonecznym grzbietem, raz mrocznym wąwozem. W duszy grają mi wszystkie emocje, najczęściej w kakofonicznej dysharmonii. Od lat nie znajduję równowagi. Nienawidzę mojego ciała i narcystycznie je kocham. Zwalczam i wielbię. Akceptuję warunkowo, wiecznie krytykuję. Pragnę być istotą duchową, być ponad fizyczną powłoką, lecz jestem boleśnie cielesna. Nic tak jak…
-
Czekając na Julka. Fragmenty dziennika ciąży

16. marca 2023 Siedzę w aucie pod stajnią. Trochę jak na szpilkach, z telefonem w ręce. Bo wiem, że Gosia zaraz będzie w domu i sprawdzi wynik porannego badania. Najpierw wysyła wykrzykniki: „Nie rozumiem wyniku!!!”. Nie wie, czy to jest 1,617 czy 1 617… widzę tysiąc, ale cała się trzęsę. Piszę tylko Tysiąc!!! I Czekaj!…
-
Pocztówka z zeszłorocznych wakacji

Kiedy nie piszę, wychodzę z wprawy, trudno mi zebrać myśli. Mam tak czasem, kilka dni lub nawet tygodni, kiedy nie znajduję czasu na pisanie. Mam wtedy wrażenie, że moje myśli wyparowują, właściwie mam uczucie niemyślenia, takiego zastygania w nic-niemyśleniu. Wtedy boje się, że już nigdy mój umysł nie sformułuje myśli na tyle swobodnej, na tyle…
-
Bajania, ballady, z przeszłości dziady. Czyli dlaczego pomidorowa mnie wzrusza.

Od kilku dni wieje. Pamiętam, że zapowiadano silne wiatry, choć najczęściej nie zwracam uwagi na esemesowe alerty pogodowe. Gdy przychodzą odbieram je jak natrętne reklamy, nie myślę, by mnie szczególnie dotyczyły. Fizycznie nic mi nie robią przecież ani wiatry, ani ulewy, ani śnieżyce. Nie łamie mnie w kościach, nie rwie w stawach. Czuję jednak, że…








