-
Tata

Dziś, 6. kwietnia, mija 42. rocznica śmierci mojego taty. Ocalam pamięć o nim. Dla siebie. Mimo, że go prawie nie doświadczyłam – nie odprowadził mnie pierwszego dnia do szkoły, nie doradzał w sprawie studiów, nie robił awantur zbuntowanej nastolatce, nie odprowadził do ślubu, nie wziął na ręce mojego dziecka – był. Dla mnie najważniejszy mężczyzna…
-
Miłość i wina.

Była moim lekarstwem. Antidotum na lęk i psią fobię. Idealna do przytulenia, miękka i łagodna. Cierpliwa. Nie zostawiała włosów nie niszczyła mebli, spała w naszych nogach i jadła z nami. Z talerzy. W ogóle nie pamiętam żadnych psich misek, ani specjalnej karmy. Jadła wszystko z nami, nawet czekoladę. Przybiegała na dźwięk otwierania szafki i szelest…
-
Przy stole z babcią i omą

Babcia i Oma. Dwie kobiety z dwóch różnych światów. Matki moich rodziców. Moimi oczyma, zapisane we mnie.



