-
O rozpraszaczach codziennych, czyli o samym życiu i o tym jak ponoć leżę i pachnę. Całe życie w gęsim puchu.

Tak mi przychodzi na myśl, że to jest nie tylko o tym, że mam w głowie szczególny pierdolnik, ale przede wszystkim o wytyczaniu granic, samej sobie i temu głosowi wewnętrznemu, co się ostatnio modnie nazywa Krytykiem Wewnętrznym, o którym się dużo mówi, ale nie wiadomo w zasadzie, jak gościa uciszyć, jaką mantrą, jaką pracą mentalną…
-
W głębi i na powierzchni. Myśli zebrane albo kronika końca niedokończonego.

Nie pytajcie o prawdę. Ona nie istnieje. (luty, 2024) ********** Bez ostrzeżenia spadają lawiny… albo to takie ludzkie, ignorować niebezpieczeństwo… Gdy się wydarza nieszczęście, stajemy jak głupi, zupełnie niegotowi, nierozumiejący, bez zgody na to, że spod lawiny nie ma czego zbierać. ********** Na dnie duszy, z której ulatują ptaki miłości i zamykają się drzwi raju,…
-
Fiat 126 p – mini wspomnienie

Widzę go jeszcze czasem na ulicach, ale jest dla mnie obiektem prawie muzealnym, przy którym odżywają dziecięce wspomnienia. Wzbudza zdziwienie, jakim cudem mieścił całą rodzinę – długiego, chudego tatę, pulchną mamę, 2 dziewczynki między drugim i piątym rokiem życia i średniego pudla, o czekoladowych lokach, nie wspominając bagażu, który leżał nam pod nogami, między nami…
-
Pocztówka z zeszłorocznych wakacji

Kiedy nie piszę, wychodzę z wprawy, trudno mi zebrać myśli. Mam tak czasem, kilka dni lub nawet tygodni, kiedy nie znajduję czasu na pisanie. Mam wtedy wrażenie, że moje myśli wyparowują, właściwie mam uczucie niemyślenia, takiego zastygania w nic-niemyśleniu. Wtedy boje się, że już nigdy mój umysł nie sformułuje myśli na tyle swobodnej, na tyle…
-
Osobista teoria i praktyka chaosu

Czuję poezję różowego świtu. Chłonę i podziwiam. Jednak poranne wstawanie kojarzy mi się z kieratem. W dzieciństwie mama nas straszyła, że jeśli się nie będziemy uczyć, będziemy pracować na górniczej płuczce, od czwartej rano. Nie mam pewności, czy bałam się bardziej fizycznej pracy, czy barbarzyńskiej pory wstawania. Paradoksalnie najwcześniej wstawałam w czasie studiów. Planowałam pobudkę…
-
Matka
Matka – pierwsza kobieta w życiu każdego człowieka, pierwszy człowiek, naturalny sprzymierzeniec. Od niej wszystko zależy. To cholernie niesprawiedliwe. W matce spotyka się miłość i nienawiść. Jest jak niezwykle pojemne naczynie. Z jednej strony wszystko zniesie, z drugiej odda ci swój najcięższy bagaż. Jest za wszystko odpowiedzialna. Najbardziej zniewolona wśród kobiet. Jednocześnie wolna od bycia…
-
Miłosny hejt

Kocham strzały w pysk z samego rana! No kurde, nic mnie tak nie budzi jak powiew lodowego powietrza w gaciach od piżamy, bo wyskoczyłam w trzy sekundy, żeby moje dziecko – w przeciągającym się wieku chmurnym, na totalnym „zlewie” wszystkiego – odwieźć na czas na sprawdzian z matematyki. Oczywiście obudziłam ją wcześniej i stymulowałam do…
-
„Własny pokój”

Dociera do mnie od niedawna, jak wielkie miał dla mnie znaczenie. Mój „własny pokój”, który oddałam córce w czasie pandemii. Głupia konieczność, bo nie można było do jej pokoju przenieść komputera. Może zresztą wtedy nikt o tym nawet nie pomyślał, bo wszystko działo się tak szybko, a pokój, osobny, z komputerem był po prostu potrzebny.…
-
Braki i nadmiary

Nie lubię, gdy wieje smutkiem i śmierdzi konfliktem międzypokoleniowym. Nie chcę tego. Nie tłumaczę się jednak, że właściwie nie to mam na myśli, bo chyba trochę mam, skoro wezbrało we mnie, no, kurczę, falą emocji! Przeniosło mnie tam, gdzie nie chcę już być i zabolało. Taki wyrzut – rzyg niezadowolenia, rzucony mi w twarz z…








