-
Piękny miesiąc grudzień

Piękny miesiąc grudzień Stała na rogu Marszałkowskiej i Hożej w tym pierwszym grudniowym śniegu, który skrzył się na jej długim, srebrzysto-szarym płaszczu i puszystym, błękitnym szalu, splątanym luźno wokół ramion, błyskał mokrymi drobinkami w falach brązowych włosów, okalających jej twarz, rozświetlaną reflektorami przejeżdżających aut. Mimo zimy wokół, wyglądała jak Primavera Botticellego. Przystanąłem na moment, żeby…
-
Marie

Spotykam ją pierwszego dnia. Jest jak stara przyjaciółka, gdy poklepuje materac swojego łóżka, zachęcając mnie, bym usiadła koło niej i pokazuje mi działanie aplikacji, której używa w trasie. Ma za sobą pierwszy dzień wędrówki. Ja moją zaczynam jutro. Jestem jej wdzięczna jak szczenię zgarnięte z ulicy, gdy proponuje, byśmy wyruszyły następnego dnia razem. Czuję, jakby…
-
W głębi i na powierzchni. Myśli zebrane albo kronika końca niedokończonego.

Nie pytajcie o prawdę. Ona nie istnieje. (luty, 2024) ********** Bez ostrzeżenia spadają lawiny… albo to takie ludzkie, ignorować niebezpieczeństwo… Gdy się wydarza nieszczęście, stajemy jak głupi, zupełnie niegotowi, nierozumiejący, bez zgody na to, że spod lawiny nie ma czego zbierać. ********** Na dnie duszy, z której ulatują ptaki miłości i zamykają się drzwi raju,…
-
Smutek kiszonek

Cielesność Funkcjonuję na krawędzi. Kroczę raz słonecznym grzbietem, raz mrocznym wąwozem. W duszy grają mi wszystkie emocje, najczęściej w kakofonicznej dysharmonii. Od lat nie znajduję równowagi. Nienawidzę mojego ciała i narcystycznie je kocham. Zwalczam i wielbię. Akceptuję warunkowo, wiecznie krytykuję. Pragnę być istotą duchową, być ponad fizyczną powłoką, lecz jestem boleśnie cielesna. Nic tak jak…
-
Miłość i wina.

Była moim lekarstwem. Antidotum na lęk i psią fobię. Idealna do przytulenia, miękka i łagodna. Cierpliwa. Nie zostawiała włosów nie niszczyła mebli, spała w naszych nogach i jadła z nami. Z talerzy. W ogóle nie pamiętam żadnych psich misek, ani specjalnej karmy. Jadła wszystko z nami, nawet czekoladę. Przybiegała na dźwięk otwierania szafki i szelest…
-
Przy stole z babcią i omą

Babcia i Oma. Dwie kobiety z dwóch różnych światów. Matki moich rodziców. Moimi oczyma, zapisane we mnie.






