Blog


  • Piękny miesiąc grudzień

    Piękny miesiąc grudzień Stała na rogu Marszałkowskiej i Hożej w tym pierwszym grudniowym śniegu, który skrzył się na jej długim, srebrzysto-szarym płaszczu i puszystym, błękitnym szalu, splątanym luźno wokół ramion, błyskał mokrymi drobinkami w falach brązowych włosów, okalających jej twarz, rozświetlaną reflektorami przejeżdżających aut. Mimo zimy wokół, wyglądała jak Primavera Botticellego. Przystanąłem na moment, żeby

    Read more

  • O rozpraszaczach codziennych, czyli o samym życiu i o tym jak ponoć leżę i pachnę. Całe życie w gęsim puchu.

    Tak mi przychodzi na myśl, że to jest nie tylko o tym, że mam w głowie szczególny pierdolnik, ale przede wszystkim o wytyczaniu granic, samej sobie i temu głosowi wewnętrznemu, co się ostatnio modnie nazywa Krytykiem Wewnętrznym, o którym się dużo mówi, ale nie wiadomo w zasadzie, jak gościa uciszyć, jaką mantrą, jaką pracą mentalną

    Read more

  • szczęście jest dmuchawcem

    Budzi mnie myśl, żeby posprzątać. Muszę wstać z podłogi. Zawieszam wzrok na jaskrawej plamie słońca na ścianie niczym oknie do innego życia, z cieniem zakurzonej palmy, stojącej pod oknem. Na cieniu nie widać kurzu. Na podłodze tak. Psia sierść na kurzu, kurz na sierści, zasmarkane resztki papieru toaletowego o zapachu syntetycznego rumianku. Wszystko jest fejkiem!

    Read more

  • Bezpsie

    Bezpsie

    Słyszę jego pazury na posadzce przedpokoju, jak biegnie do drzwi, jego nos węszący u progu,  gdy przekręcam klucz w zamku…..słyszę życie! Wrócił! Został zwrócony! On się nie zgadza na zwrot „zwrócony”, przecież niczego mi nie zabrał! Ledwo przymykam drzwi łokciem, stawiam torby na progu, kotłujemy się, bez dźwięku niemal, bez słów, na podłodze, psi łeb w

    Read more

  • Marie

    Marie

    Spotykam ją pierwszego dnia. Jest jak stara przyjaciółka, gdy poklepuje materac swojego łóżka, zachęcając mnie, bym usiadła koło niej i pokazuje mi działanie aplikacji, której używa w trasie. Ma za sobą pierwszy dzień wędrówki. Ja moją zaczynam jutro. Jestem jej wdzięczna jak szczenię zgarnięte z ulicy, gdy proponuje, byśmy wyruszyły następnego dnia razem.  Czuję, jakby

    Read more

  • W głębi i na powierzchni. Myśli zebrane albo kronika końca niedokończonego.

    Nie pytajcie o prawdę. Ona nie istnieje. (luty, 2024) ********** Bez ostrzeżenia spadają lawiny… albo to takie ludzkie, ignorować niebezpieczeństwo… Gdy się wydarza nieszczęście, stajemy jak głupi, zupełnie niegotowi, nierozumiejący, bez zgody na to, że spod lawiny nie ma czego zbierać. ********** Na dnie duszy, z której ulatują ptaki miłości i zamykają się drzwi raju,

    Read more

  • Smutek kiszonek

    Smutek kiszonek

    Cielesność Funkcjonuję na krawędzi. Kroczę raz słonecznym grzbietem, raz mrocznym wąwozem. W duszy grają mi wszystkie emocje, najczęściej w kakofonicznej dysharmonii. Od lat nie znajduję równowagi. Nienawidzę mojego ciała i narcystycznie je kocham. Zwalczam i wielbię. Akceptuję warunkowo, wiecznie krytykuję. Pragnę być istotą duchową, być ponad fizyczną powłoką, lecz jestem boleśnie cielesna. Nic tak jak

    Read more

  • Fiat 126 p – mini wspomnienie

    Widzę go jeszcze czasem na ulicach, ale jest dla mnie obiektem prawie muzealnym, przy którym odżywają dziecięce wspomnienia. Wzbudza zdziwienie, jakim cudem mieścił całą rodzinę  – długiego, chudego tatę, pulchną mamę, 2 dziewczynki między drugim i piątym rokiem życia i średniego pudla, o czekoladowych lokach, nie wspominając bagażu, który leżał nam pod nogami, między nami

    Read more

  • Czekając na Julka. Fragmenty dziennika ciąży

    16. marca 2023 Siedzę w aucie pod stajnią. Trochę jak na szpilkach, z telefonem w ręce. Bo wiem, że Gosia zaraz będzie w domu i sprawdzi wynik porannego badania. Najpierw wysyła wykrzykniki: „Nie rozumiem wyniku!!!”. Nie wie, czy to jest 1,617 czy 1 617… widzę tysiąc, ale cała się trzęsę. Piszę tylko Tysiąc!!! I Czekaj!

    Read more

  • Pocztówka z zeszłorocznych wakacji

    Kiedy nie piszę, wychodzę z wprawy, trudno mi zebrać myśli. Mam tak czasem, kilka dni lub nawet tygodni, kiedy nie znajduję czasu na pisanie. Mam wtedy wrażenie, że moje myśli wyparowują, właściwie mam uczucie niemyślenia, takiego zastygania w nic-niemyśleniu. Wtedy boje się, że już nigdy mój umysł nie sformułuje myśli na tyle swobodnej, na tyle

    Read more